Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 maja 2014

Pasta z warzyw i kaszy jaglanej



Improwizowana śniadaniowa pasta przygotowana do mojego ulubionego bezglutenowego chleba (zmodyfikowanej wersji tego słynnego, "zmieniającego życie" z bloga My new roots). Jaglankowe mazidło świetnie sprawdzi się także jako dip do surowych warzyw albo smarowidło do naleśników.

1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
1/3 paczki zamrożonych warzyw na patelnię (moja mieszanka była m.in. z ziemniakami, brokułami, kukurydzą, fasolką szparagową) + pół dołączonej saszetki przypraw
olej
czarny pieprz
słodka i ostra papryka
olej (zalewa) od suszonych pomidorów
garść rzeżuchy


Warzywa wrzucić rozgrzany olej, po chwili dosypać przyprawy z saszetki i smażyć aż będą lekko zrumienione. Dodać kaszę jaglaną i jeszcze chwilę potrzymać na ogniu. Chwilę przestudzić i zblendować na gładką masę dodając przyprawy, trochę oliwy z pomidorów i rzeżuchę. Gotowe!

poniedziałek, 17 marca 2014

Pesto z pestek z dyni do samodzielnego wyobrażenia

Przepis bez zdjęć, bo wszystkie się skasowały.
Pastę trzeba zrobić samemu, żeby zobaczyć efekty :)

Składniki:

100 g pestek dyni
kilka plastrów bakłażana
niewielka garść orzechów włoskich
3 suszone pomidory
odrobina harrissy
oliwa (lub zalewa z pomidorów)
sól
czarny pieprz



Bakłażana posypać solą, odstawić na 15 minut, opłukać wodą, osuszyć i podmażyć na oleju. Orzechy i pestki podprażyć chwilę na patelni (bez dodatku tłuszczu), dodać pozostałe składniki i blendować do uzyskania gładkiej konsystencji (stopniowo dolewając oliwę).

Niby nic i do zrobienia w kilka minut. Ale smak bardzo wyrazisty i wielowymiarowy. Mój ulubiony z ostatnich pestowo-pastowych eksperymentów. Doskonały dodatek do makaronu albo chleba, świetny jako dip do surowych warzyw.

_______________
W zamian za zdjęcie kulinarne, kilka fot wiosennych. Ostatnio coraz bardziej doceniam drobne przyjemności. Po zimie bez słońca łapczywie wciągam każdy promień światła i kombinuję co przygotować na kwietniową akcję Empatii.

Pierwsze kwiaty w ogrodzie. Własnoręcznie posadzone w zeszłym roku.
Nawet psom nie udało się ich zmaltretować. Sukces :)


Spacer o 7.00 rano...


... i trening na dworze. MEGA dobre rozpoczęcie dnia. 
Praga. Mimo tego, że spędziłam tu większość życia nadal okazuje się miejscem nieodkrytym. 
Największa kawa ever! Obok szklanka mleka sojowego dla porównania :)
Do tego z moim  BF. RADOŚĆ!!!!!!