Must watch:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą girlZ talk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą girlZ talk. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 marca 2015
poniedziałek, 30 grudnia 2013
2014
Czego życzycie sobie i innym w 2014 roku?
Sobie życzę:
Spokoju.
Miejsca, które jest azylem niezależnie od okoliczności.
Nawet, jeśli tą przestrzenią jest tylko obecność kogoś.
Bycia z samą sobą w dobrych relacjach.
Umiejętności wypatrywania wśród nawału bzdur rzeczy naprawdę ważnych.
Aktywizmu :)
Bo chyba zima nie może trwać wiecznie.
A całej reszcie świata życzę dobrych wyborów.
Zrozumienia, że nie jesteśmy sami.
Kierowania się prostymi zasadami, bo mimo całego skomplikowania świata,
pewne rzeczy są naprawdę proste.
Świadomości.
I odwrócenia proporcji.
wtorek, 24 grudnia 2013
Święto wiecznej Miłości
![]() |
| źródło |
Kiedy byłam dzieciakiem nadchodzące święta kojarzyły mi się z czymś niezwykłym. Nigdy specjalnie religijnym, ale z czasem, który bez wahania określiłabym jako wkraczanie sacrum w tok codziennego życia.
Będąc dorosłą (cóż za okropne słowo!) i definiująca metafizykę zupełnie inaczej, widzę w nim raczej zimowe przesilenie i moje małe święto wiecznie odradzającej się miłości. Kiedy wszystko dookoła umiera i wydaje się pozbawione życia, czy może być lepsza chwila na przypomnienie sobie o jej uzdrawiającej sile...? Na zastanowienie się czym tak naprawdę wypełniamy swój czas, czy potrafimy się nią dzielić i codziennie żyć z przeświadczeniem, że tylko ona daje prawdziwą siłę...
...
Życzę każdemu żeby mimo uśmiercającej wszystko wokół - a nierzadko także w środku nas samych - zimy, zawsze równie silne było to trudne przeczucie, że ona się odrodzi. Nawet jeśli przyjdzie do nas w zupełnie innej postaci...
Lids that close and time that slows the rapid eye
There is no dreaming in the grave
You'll never look into those eyes again
In this world, In this world
So bend your head
The way that flowers bend their heads
I'll pour upon it my love like rain
Bend your head
The way that flowers bend their heads
Love has died
But love is gonna live again
People change and they turn strange and so will I
It makes no odds how we behave
We'll never work out how to live in peace
In this world, With this world
So bend your head
The way that flowers bend their heads
I'll pour upon it my love like rain
Love has died but love is gonna live again
I'll pour upon it my love like rain
In a place where flowers rot and die
In a place where truth lies down and shacks up with the lie
There is still you, There is still you
And longer than this life gives life to you
Bend your head
The way that flowers bend their heads
I'll pour upon it my love like rain
Love has died but love is gonna live again
I'll pour upon it my love like rain
My love like rain, My love like rain, My love like rain
There is no dreaming in the grave
You'll never look into those eyes again
In this world, In this world
So bend your head
The way that flowers bend their heads
I'll pour upon it my love like rain
Bend your head
The way that flowers bend their heads
Love has died
But love is gonna live again
People change and they turn strange and so will I
It makes no odds how we behave
We'll never work out how to live in peace
In this world, With this world
So bend your head
The way that flowers bend their heads
I'll pour upon it my love like rain
Love has died but love is gonna live again
I'll pour upon it my love like rain
In a place where flowers rot and die
In a place where truth lies down and shacks up with the lie
There is still you, There is still you
And longer than this life gives life to you
Bend your head
The way that flowers bend their heads
I'll pour upon it my love like rain
Love has died but love is gonna live again
I'll pour upon it my love like rain
My love like rain, My love like rain, My love like rain
![]() |
| źródło |
poniedziałek, 2 września 2013
Wegańskie zakupy
Zginęłam w sierpniu. Z różnych powodów nie miałam głowy ani do kulinarnych eksperymentów, ani regularnego sprawdzania, co się dzieje u reszty wegańskiego świata. Teraz powoli nadrabiam zaległości i wracam do szukania bardziej wymyślnych dań niż rukola z pomidorem i jabłka. W międzyczasie w różnych sklepach trafiłam na nieznane mi dotąd wegańskie produkty, wrzucam moje znaleziska, może komuś się przydadzą.
Biodegradowalny płyn do mycia w cenie znacznie bardziej przystępnej niż wszelkie inne specyfiki z różnych eko sklepów. Firma produkująca na Węgrzech, za chwilę otwiera fabrykę w Polsce. W odpowiedzi na mojego maila o to, czy środki są roślinne/testowane na zwierzętach, otrzymałam taką informację:
"W odpowiedzi na Pani pytanie informuję uprzejmie, że produkty Cleaneco nie są testowane na zwierzętach - na żadnym z etapów produkcyjnych. Nie byłoby to w zgodzie z naszą filozofia i wartościami, którymi kieruje się nasza firma. Natomiast mamy pewność, że substancje te nie są szkodliwe ani dla ludzi ani dla zwierząt".
W warszawskim Sezamie znalazłam kilka produktów firmy, której do tej pory nie znałam, inne wyroby można znaleźć na stronie producenta.
Formy do pieczenia z materiałów nadających się do recyklingu. Kupione na przecenie, więc łup tym bardziej cenny.
Dobrze sprawdzające się na wyjazdach kotlety z bulguru z Rossmanna. W składzie nie ma świństw, wystarczy dodać wodę i uformować kotlety.
Różane, polskie mydło bez składników pochodzenia zwierzęcego, nietestowane. Duża kostka w papierowym opakowaniu za przystępną cenę. Pięknie pachnie!
Wrzesień wita ohydą za oknem, marzy mi się wyprawa po kasztany, najlepiej na Wolę, gdzie jako dzieciak namiętnie napełniałam nimi aksamitny worek na kapcie, ale na razie próbuję (bezskutecznie!) przystosować się do niskiej temperatury, zapanować nad przeziębieniem i wziąć się wreszcie porządnie do roboty.
Jakoś tak nostalgicznie się zrobiło. Do tego w Trójce piosenka bandu, który zna chyba każdy z wczesnych lat '80-tych.
No cóż, Summer moved on, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
piątek, 23 sierpnia 2013
Głos na puszczy
Na stronie internetowej miejsca, w którym nocuję jest napisane, że pobyt w Białowieży pozwala "właściwe skalibrować perspektywę". Właśnie ją kalibruję, zastanawiając się nad wieloma rzeczami, czytając zapiski Canettiego, jeżdżąc na rowerze, biegając próbuję uporządkować huragan swoich myśli.
I zachwycam się odcieniami zieleni, których nie wyczerpuje żadna paleta barw.
![]() |
Absolutny hit wyjazdu, mieszanka chałwy i bloku orzechowego. MEGA!
I jak zwykle hektolitry kawy, wypijane tym razem bez pośpiechu i z gorzką nutą melancholii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









.jpg)
































