sobota, 22 września 2012

Magiczna herbata dla przeziębionych - wegan i nie tylko :)

Po czym poznaję jesień? No niestety zwykle po przeziębieniu, bo zwodnicza pogoda sugerowała, że jeszcze da się latać w t-shircie, albo po jakiejś wirusowej infekcji, którą złapię nadwyrężonym od gadania gardłem. Do tego za oknem szaro i buro, psy swoim wewnętrznym barometrem już wczoraj wiedziały, że dzisiejszy dzień nadawać się będzie tylko do spania więc non stop drzemią i wcale nie chciały się wygrzebywać z łóżka. Ja mam jak zwykle robotę przy kompie, zatem niestety mogę tylko pomarzyć o wtuleniu się w koc. 

Kiedy dopadają mnie jakieś badziewia nadchodzi czas na mega rozgrzewającą herbatę i stały arsenał roślinnych specyfików, którymi staram się postawić do pionu. Oto one:

 Zabijający wszystko dookoła polski czosnek (wyciśnięte 2-3 ząbki ładuję na kawałek buły, pomidora, czegokolwiek i zjadam). Nie wiem, na czym to polega, ale pokrojony nożem czosnek nie ma tej mocy co z wyciskarki do czosnku.

 Mój numer jeden ze wszystkich przypraw - imbir, koniecznie świeży, z jego rozgrzewającą mocą może równać się tylko przytulenie ukochanej osoby (także psiej)  i cytryna, która zapewni witaminę C :)

Syrop z dzikiej róży, walory na obrazku :)
No i smak!


 Syrop malinowy. Prawdziwy, czyli maliny i cukier (domowy już się skończył). Niestety, większość syropów nawet niezłych firm zawiera kilka procent soku z malin, a reszta to np. aronia. Polecam przeczytanie etykiet, bo chce się kupić rozgrzewający sok malinowy, a dostaje się coś kompletnie innego. Lipa na maksa ;)


Syrop z sosny, przegapiłam znów w tym roku 
czas zbiorów szyszek, więc ze sklepu, sosna jak wiadomo super działa na górne drogi oddechowe :)

Domowej roboty syrop z mleczu (dostałam w prezencie) - smakuje jak miód, świetny na kaszel i gardło, na łyżeczkę i aplikujemy bezpośrednio do paszczy.


Magiczna herbata:

Zagotować w garnku wodę z kawałkiem pokrojonego imbiru (gotować z 15 minut).
Zalać herbatę (np. malinowy susz, albo lipę, może być też czarna) wrzątkiem.
Dolać sok malinowy, różany i łyżkę sosnowego.
Docisnąć trochę cytryny - wiem, że według niektórych diet łączenie cytryny i imbiru jest bez sensu, bo imbir rozgrzewa, a cytryna ma chłodzić, ale w tym przypadku herbata i tak jest szatanem (ma wyczuwalnie ostry smak), więc cytrynę traktuję jako źródło witaminy C.
Pijemy herbatę i powoli zdejmujemy bluzę, szalik - niesamowicie rozgrzewa! Mój nieprzepadający za imbirem P., również siąpiący nosem, przyznał, że od razu po wypiciu kubka takiej mikstury czuje się lepiej. Ja również, bo przy okazji picia nos się trochę inhaluje sosną i łatwiej się oddycha, znika gula w gardle. Na jesienną szarugę jak znalazł!

No i moja ulubiona piosenka o herbacie!

_____________________________________________________________________________
I jeszcze post scriptum do notki o cielesności, wygrzebałam gdzieś w necie i strasznie mi się spodobało  :)

20 komentarzy:

  1. Plakat bomba!
    Herbatkę chętnie wypróbuję:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezły test psychologiczny - którym owocem jesteś ;)
      pozdro!

      Usuń
  2. Robię! właśnie umieram na gardło:./

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś moment paskudny, chyba się jeszcze organizm nie przyzwyczaił do pogody, szybkiego powrotu do formy! :)

      Usuń
    2. herbatka genialna, miałam wszystko oprócz syropu z zielonej szyszki. Dziś przd spaniem na pewno sobie ją powtórzę <3
      Dzieki! :

      Usuń
    3. Bardzo się cieszę, że Ci smakuje! Ja właśnie dopijam swój kubek, zaraz pakuję sobie korki w nos i lecę na "Ciasto w miasto" ;)

      Usuń
  3. To idealny przepis na mnie.
    Mam odporność 5letniego dziecka, wszystkie bakterie przyczepiają się do mnie i wystarczy mi 5min i choroba gotowa.
    Ja osobiście na chorobę bawię się z zupą imbirową.

    Dodaje blog do ulubionych !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi straszliwie :)
      Ja też mam kiepską odporność, w dzieciństwie ostro chorowałam i kosmiczne ilości leków, antybiotyków itp. rozwaliły mi ją na maksa :/
      Herbata naprawdę warta spróbowania :)

      Usuń
  4. Herbatki nie łączyłabym z cytryną, ale nie ze względu na imbir. Czarna herbata zawiera glin, który nie jest szkodliwy, ale w połączeniu z cytryną wytrąca się cytrynian glinu, który niestety już jest :/ Jeśli herbata z cytryna to ziołowa. Ostatni obrazek szalenie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo! Nie wiedziałam, w takim razie proponuję malinową z cytryną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli dajesz do herbatki syrop różany-najbogatsze źródło witaminy c (tylko RÓża Polska rocbi soki "domowe", reszta-inni producenci sprzedają popłuczyny) to nie ma większego sensu dodawanie do wrzątku cytryny, bo ukrop nie sprzyja witaminie c. Ja dodajesok cytrynowy do herbatki już nie pierwszej gorącości i raczej do smaku. A rysunek pyszny ;-)

      Usuń
    2. To fakt, pewnie zostało mi zamiłowanie do smaku herbaty z cytryną z dzieciństwa :)

      Usuń
  6. Herbata super.Na odporność i szybkie leczenie mogę z czystym sumieniem polecić wyciąg z pestek grejpfruta(w Czechach tańszy nisz u nas)-działa jak złoto:tygodniowa choroba zmienia się w czterodniową.Magia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, chętnie się rozejrzę za tymi pestkami, dzięki za info!

      Usuń
  7. Wbrew pozorom cytryna wcale tak dużo witaminy C nie ma w porownaniu z np. maliną ;) Ale za to w wymienionym zestawie dzika róża dostarcza C w kolosalnych ilościach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja, pogrzebałam trochę w necie i chyba pokutuje jakiś mit cytrynowy :)

      Usuń
  8. na gardło najlepszy niezawodny sposób - smaruję wodnym roztworem gencjany - dezynfekuje, nic nie trzeba ssac przesytaje boleć!!! po prostu zabija zarazki, a herbatka brzmi super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam, że faktycznie i ja jako dziecko miałam kiedyś smarowane gardło gencjaną. Ten sposób nie kojarzy mi się najlepiej (nie wspominam smarowania przez pielęgniarkę-rutyniarę zbyt dobrze), odruch wymiotny gwarantowany, ale może przekonam siebie, że jestem już dorosła, nie ma co kierować się uprzedzeniami i spórbuję :P

      Usuń
  9. Autorka pisze: "Strasznie mi się spodobało", a Gunia: "szalenie mi się podoba"
    - może się coś lub ktoś STRASZNIE lub SZALENIE podobać/spodobać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem literaturoznawcą i mogę na 100% potwierdzić, że może :)

      Usuń