sobota, 4 maja 2013

Witariańskie naleśniki bananowe (raw), czyli kolejna surowa sobota

Od dawna chciałam zrobić surowe naleśniki, a banan był pierwszym z kandydatów na ich podstawowy składnik ponieważ po zblendowaniu zmienia się w gęsty krem przypominający w swej konsystencji ciasto naleśnikowe. Wybór okazał się trafny - po przegrzebaniu netu w poszukiwaniu wskazówek, jaka temperatura będzie najlepsza do suszenia bananowego ciasta (nie mam jeszcze wyczucia jak ustawiać swój dehydrator), trafiłam na kilka przepisów gdzie podstawą receptury jest właśnie banan.

Naleśniki wyszły świetne - cienkie i elastyczne, trzeba tylko pilnować czasu suszenia, bo inaczej zmienią się w chipsy :)



5 bananów
cynamon
ekstrakt waniliowy (opcja)

Banany zblendować z cynamonem i wanilią, masę rozsmarować na nieprzywierającej powierzchni (mój dehydrator to suszarka do owoców mająca kratki zamiast pełnych blach, więc używam papieru do pieczenia jako podkładu), suszyć godzinę w temperaturze 60 stopni, a następnych pięć ustawiając maszynę na 41 stopni. W necie trafiłam też na przepis, gdzie naleśniki suszone były na słońcu, bez konieczności używania sprzętu (wg przepisu schną wówczas znacznie szybciej), więc jak pogoda stanie się prawdziwie majowa (no bo przecież w końcu będzie słonecznie, prawda?), spróbuję je zrobić w wersji "unplugged" :)

Do naleśników przygotowałam czekoladę z daktyli (kremy - gotowce ze słoika mogą się schować!) i wiśniowo-bananowy krem. Śniadanie idealne.

Świeże daktyle zblendowane z kakao (przepis na blogu Jadłonomia)


Zmiksowane mrożone: wiśnie i banany.








21 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Świetne! Uwielbiam banany pod każdą postacią, więc nie ma opcji żeby mi to nie zasmakowało. Szkoda tylko, że nie mam dehydratora.

      Usuń
  2. Wow! Szkoda, że nie mam sprzętu do suszenia:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam za grosze używaną suszarkę do owoców na allegro - nie jest to topowy sprzęt, kształt tac do suszenia też nie jest idealny, ale mimo wszystko daje radę!

      Usuń
  3. Nie no,to jest absolutnie odjechane:D Szacun:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szacunek! Nigdy bym na to nie wpadła!

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne! Jak tylko słońce zacznie mnie oślepiać, spróbuję wersji bez dehydratora - jestem ciekawa czy i jak wyjdzie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki dziewczyny! :)
    Naleśniki są naprawdę smaczne, a przy okazji nie trzeba się przy nich narobić - tylko cierpliwie czekać :)
    Spróbuję - jak tylko słońce wyjdzie na dłużej niż 15min - zrobić je bez maszyny i dam znać, jak poszło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też kupiłam suszarkę i się zastanawiałam jak wysuszyć pulpę owocową. Czy użyłaś zwykłego papieru do pieczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zwykłego - wycięłam z niego taki kształt, jaki mają przegrody suszarki i używam cały czas tych samych papierowych blaszek (jedzenie bardzo łatwo od nich odchodzi więc można używać wielokrotnie zamiast wyrzucać)

      Usuń
  8. To moje ukochane nalesniki:-) Od ponad roku zajadamy sie nimi - choc wersja bananowa jest dla mnie za slodka, kombinuje z innymi owocami. Sliczne zdjecia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robiłam jeszcze z innych owoców, na razie nie przychodzi mi do głowy inny, równie kleisty po zmiksowaniu, ale może dodanie siemienia temu zaradzi :)

      Usuń
  9. Łał pierwszy raz widzę taki eksperymenty ale wyglądają super !

    OdpowiedzUsuń
  10. One nie są surowe, surowe zostałyby, kiedy temperatura suszenia wynosiłaby max. 40 stopni. Powyżej 40 stopni białko się ścina i mamy produkt już ''przetworzony'' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można je suszyć tylko w 40 stopniach, będzie to po prostu trwało znacznie dłużej. W kilku przepisach, z których korzystałam żeby zorientować się jak ustawić maszynę (z samych stron "raw") były podane właśnie takie sposoby: godzina na 60, potem 40 stopni.

      Usuń
  11. szkoda że moja suszara nie ma regulacji temperatury :( czekam na słoneczko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze tylko trochę i będzie mega ciepło!
      A w suszarce bez regulacji też możesz spróbować, pewnie nie wyjdą do końca surowe, ale powinny się bez problemu wysuszyć.

      Usuń
  12. Byloby nam milo, gdybys zechcial go wpisac na Ptitchef.com, zeby mozna go bylo zaindeksowac.

    Ptitchef jest katalogiem, który pozycjonuje najlepsze kucharskie strony internetowe w sieci. Setki blogów juz sa na nim juz zapisane i korzystaja ze strony Ptitchef, zeby przedstawic swoje wlasne strony internetowe.

    Zeby zapisac sie na Ptitchef, wejdz na
    http://www.petitchef.pl/index.php?obj=myaccount_site&action=form

    lub na http://www.petitchef.pl i kliknij na « Dodaj swój blog-strone » w górnym pasku.

    Pozdrawiam

    Camelia
    Petitchef.pl

    OdpowiedzUsuń